Sienna (mam nadzieję, że ostatni raz w tym wigu*) prezentuje zestaw lekko zainspirowany stylem boho. Sweterek, galotki i opaska - by me, rajciochy - etsy.
* Zamówiłam jej wiga pod koniec sierpnia (!) i mimo mojej wielokrotnej korespondencji w jego sprawie i zapewnień ze strony sklepu, że na pewno lada dzień zostanie wysłany, do tej pory się go nie doczekałam... Także uważajcie na sklep dollidea.com. Jestem tym bardziej zła, że w tym samym zamówieniu były też wigi dla moich dwóch kurdupelków - little Dali... Tanie, bo tanie (furki), ale i tak zła jestem niesamowicie. Ciekawe czy zwrócą mi kasę, czy będę się z nimi o to użerać kolejny kwartał...
Na szczęście znalazłam w innym sklepie równie ciekawego wiga dla Sienny i mam nadzieję, że tym razem dojdzie bez problemów.
czwartek, 14 listopada 2013
poniedziałek, 11 listopada 2013
Tap Madl :)
Szyłam, szyłam i uszyłam :) Od dawna miałam chrapkę na krótkie spodenki "pumpy". W ogóle bardzo lubię o tej porze roku ubierać lalkom krótkie gatki z grubszych materiałów do "wełnianych" zimowych rajstop. Także gatki w końcu powstały, a do nich truskawkowa bluzeczka i opaska z kokardką. Chciałam, żeby było wesoło, kolorowo i dziewczęco :) A ponieważ mam teraz manię doszywania koronek do wszystkiego, gdzie się da, to obecny zestawik również wyposażyłam w koronki.
Ivy jako modelka sprawdza się idealnie - bardzo jej się podoba taka rola ;)
Ivy jako modelka sprawdza się idealnie - bardzo jej się podoba taka rola ;)
sobota, 9 listopada 2013
... and the bad guys ;)
Żeby nie było za słodko, to dzisiaj na szybko tylko jedna fotka dla kontrastu do poprzedniego posta - Dalowa ciemna strona mocy, czyli moje łobuziary.
Na górze Arya, na dole od lewej: Pepper, Suri, Pixie i Kira :)
Nawiasem mówiąc, zamówiłam Pepper nowego wiga... Ten jest ładny, ale za grzeczna mi się w nim wydaje, a nie taka jest jej rola :P
Mam też małą zagwozdkę... Otóż od jakiegoś czasu potajemnie kocham się w Byulach <3 Problem w tym, że nie mogę się zdecydować, czy zdradzić Dale i dołożyć im Byula do ekipy, czy może to tylko chwilowe zauroczenie... Ech, ciężkie jest życie lalkomaniaka :P
czwartek, 7 listopada 2013
Little Angels...
Ostatnio była zła lalka, to teraz dla odmiany będą "dobre" lalki ;) Naszło mnie na krótką sesję oddzielnie dla lalek grzecznych i słodkich oraz dla lalek buntowniczych. Dzisiaj prezentują, się Little Angels, czyli Zoya, Ivy i Sienna.
poniedziałek, 4 listopada 2013
Zła lalka ;)
Mój nowy nabytek - Dal Angry. Kupiona ze względu na makijaż, w tym wyjątkowo nadąsane usta, sporo większe niż u innych Dali, no i niesamowity stock :)
Lalka przybyła jakiś czas temu i już jest po docelowych zmianach, więc od razu wstawiam fotki przed i po.
A teraz zmiany. Kira dostała ciemnozielone oczy oraz włosy w kolorze wina. Stockowe włosy nie były złe jakościowo, ale nie jestem fanką tego koloru. Bardzo mi się teraz podoba :)
Lalka przybyła jakiś czas temu i już jest po docelowych zmianach, więc od razu wstawiam fotki przed i po.
Dal Angry - KIRA
Poza spódniczką, bluzeczką i kocią czapą, lalka ma na wyposażeniu sporo gadżetów oraz dodatkową bluzę z kapturem:
oraz kumpla:
Kumpel do kotek w sukience, którą można mu zdjąć. Motyw kota pojawia się też na skarpetkach:
A teraz zmiany. Kira dostała ciemnozielone oczy oraz włosy w kolorze wina. Stockowe włosy nie były złe jakościowo, ale nie jestem fanką tego koloru. Bardzo mi się teraz podoba :)
sobota, 2 listopada 2013
Samhain
W zeszłym tygodniu dotarła do mnie rewelacyjna Living Dead Dolls o imieniu Samhain. Niestety dopiero dzisiaj znalazłam czas (i światło), żeby ją obfotografować. Lalka jest specyficzna i zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim się spodoba, ale dla mnie jest idealna :) Właśnie takiej lalki było mi trzeba. Moja kolekcja LDD jest teraz dla mnie w zupełności satysfakcjonująca :) Pewnie za jakiś czas kupię znowu jakąś truposzkę, ale na chwilę obecną mogę powiedzieć 'mission accomplished' :) Znalazłoby się jeszcze kilka LDD, które mogłabym dodać do mojej wishlisty, ale byłyby to już lale 'drugiej potrzeby', bo te najważniejsze już mam.
niedziela, 20 października 2013
Do odważnych świat należy ;)
W końcu się odważyłam i zabrałam lalkę na plener :P Trochę czasu mi zajęło znalezienie miejsca na tyle ustronnego, żeby nie było w nim tłumów ludzi, ale też odpowiednio nasłonecznionego. Na szczęście udało się :) Zaszczyt leśnej sesji spotkał Pepper, której uszyłam nowe ciuchy w jesiennym klimacie. Wig na razie ten co ostatnio, zobaczymy co będzie dalej :)
P.S. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i opinie :)
P.S. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i opinie :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)